W tym dziale chciałbym skupić się nad sposobami palenie zielska, bo samo palenie z czasem nie wystarcza, i modyfikuje się sposoby jarania do własnych potrzeb typu : mocniejszy kop, brak sprzętu do palenia, upalenie i brak kontroli nad tym co się robi :)

(By zobaczyć daną loofkę, kliknij na listek obok któregoś typu)

Generalnie pali się w Polsce najczęściej ze szklanych loofek.
Rozróżniamy kilka rodzaji loofek :
Zwykłe proste,   Zwykłe z kominem,   Hartowane proste,    Medium proste,
  Medium z kominem  , proste XXL,   XXL z kominkiem

Zwykłe proste ...są proste i zwykłe, wchodzi w nie mało bitu, tak więc 3-4 chmury to wszystko co można wykrzesać z jednej nabitki.
Zwykłe z kominem są troszkę większe, jednak efekt finalny jest taki sam, może z tym wyjątkiem że ryzyko złapania komety jest mniejsze, i lepiej ściąga się shoty bo ogień lepiej trawi trawe :)
Hartowane loofki, jak nazwa wskazuje sa hartowane i ryzyko peknięcia bądź stłuczenia jest minimalne... ale ja w to nie wierzę i nie darzę ich szacunkiem
Medium proste są ciekawym rozwiązaniem za rozsądną cenę, mieszczą 2 loofki ganji, poza tym mają zwężany przelot więc kometa też rzadko cię dopadnie, ogólnie spox.
Medium z kominem są jeszcze ciekawsze od medium prostych, bo oprócz zalet jak wyżej, mają ładny wygląd, i shoty kleją się gęste :)
XXL to Mercedesy wśród wszystkich szklanych loofek...co by tu można było o nich napisać..Grube szkło, wielki komin (3-4 zwykłe loofki), nieziemsko wielkie ściągane buchy, rzadko się zapychają...a jeśli się zapchną..to z opalenia stuka sie co najmniej 5 osób :)

Istnieją jeszcze wynalazki takie jak loofki z dwoma kominami itp., ale osobiście nigdy nie miałem ich w ręku :( więc się nie wypowiadam, jeśli się z nimi spotkam, to oczywiście opiszę ich zalety :)

Jeśli nie mamy żadnego sprzętu typowo przeznaczonego do jarania, to proponuje wynalazki typu puszka albo długopis.
Palenie z puszki jest najbardziej efektywne przy paleniu haszyszu, ofcorz blant też jest dobry, ale.. Anyway, bierzesz puszke 0,5l :) zgniatasz ją w talii, dziurkujesz jedną (wierzchnią) część puszki w drobne dziurki w miejscu zgniecenia, rzucasz na to blanta, podpalasz i łapiesz chmury przez otwór który pierwotnie służył do picia browara ( zakładam że puszka jest juz pusta a browar właśnie dochodzi Ci do głowy :)
Palenie z długopisu jest gorszym wynalazkiem, ale kiedy nie masz kaski na browar.... Zakładam że każdy wie co należy robić, ale gwoli ścisłości : w większy otwór wybebeszonego długopisu wkładasz pączusia, podpalasz na chwilkę ( dlatego tylko na moment, bo chwilę póżniej zacznie jarać się plastik, a dym z niego wcale nie klepie!) i łapiesz chmurki długopisowe, szkolny sposób :)

Jeśli mamy więcej czasu niż przy paleniu ze szklanej loofki (zawsze na chybcika) I znajdujemy się w posiadaniu : dwóch butelek plastikowych 1.5 i 2 litrowych ( tudzież 1,5 lub 2 l oraz wiadro lub wanna) to możemy zrobić sobie niezłą jazdę montując shota (-skrót od Shot Guna)
A montuje się go tak : Większą butelkę obcinasz kilka cm. za głowką butelki, mniejszej obcinasz dno, wkladasz jedną butlę w drugą, napuszczasz do nich wody. W korku mniejszej butelki robisz dziurkę, do której wkładasz loofke z ganją (korek musi być szczelny, więc loofka musi wchodzić z trudem), następnie podpalasz loofke i ciągniesz w górę mniejszą butelkę, nie śpiesz się jeśli towar jest świeży! Klasyczny shot ma objętośc jednej loofki z kominem, zakładając że po wyciągnięciu butelki w loofie nic nie zostaje ( uważaj żeby mniejsza butla była cały czas w wodzie, aż do końcowego ściągania, czyli wtłaczania do płuc zawartości mniejszej butelki ).
Sposób z dwiema plastikowymi butelkami to sposób na przenośnego shota ( dobry do wożenia go w schowku w samochodzie) i ściągania shotów w plenerze, shot domowy to wykorzystanie butelki i wanny a shot imprezowy to butelka i wiaderko.
Oczywiście i ten sposób ma swoje modyfikacje, możesz modyfikować ilość trawy poprzez stosowanie loofek XXl, albo robieniu w korku i wkładaniu do niego dwóch loofek, trzech... Możesz też stosować inne rozmiary butelek.
Zestaw shotowy Small to 0.5L w 1L, Medium to 1L w 1.5L, Large to 1.5L w 2L, Extra Large to 2L w 2.5L ...no i jest jeszcze coś dla odważnych, czego wcale nie polecam, a nawet odradzam, bo znam to z autopsji, zestaw XXL czyli 5L w 7.5L ( wykorzystujesz butelki po wodzie mineralnej ). Jesli chcesz mnie pobić, ściągnij sshota wiekszego niż 5L ( my personal best ) ale ja nie ręczę za jazdę po czymś takim... Shoty można również ściągać z jeziora, morza (nie polecam , strasznie chlupie i nie można utrzymać butelki prosto ) lub innych cieków wodnych, można również zrobić shota z piasku, tj. w mniejszą butelkę obciętą u dołu ładujesz piasek, następnie kładziesz to na czymś i podnosisz butelkę wypuszczając przy tym zawarty w niej piasek. Można również w jednej butelce (całej, nie obcinanej) zrobić dziurkę, nalać wody, zatkać dziurkę palcem... a potem to już chyba wiadomo jak zrobić by dym z loofki znalazł się w butelce. :) Aha, wspomnę jeszcze że Złoty medal i mistrzostwo świata zdobył $BG$ kiedy podczas transmisji z Sydney w niewielkich odstępach czasu ściągnął 10 shotów Large skutecznie rywalizując z idącym po złoty medal R.Korzeniowskim.
Kolejnym urządzeniem typu "zrób to sam" jest faja wodna.
Faję wodną zrobić można, wykorzystując do tego celu butelkę litrową, bądź większą, w miarę upodobania. Jej zalety to mała gryżliwość dymu, pewny nastuk i fatalne chmury...
Kiedy nie masz juz siły na nic, lub od samego początku chcesz lecieć hardcorowo, polecam urządzenie o nazwie "Elektryk" jest to coś, co po prostu zwala z nóg wszystko co spotka w swoim zasięgu. Urządzenie to kosztuje 80zł i dostepne jest w Warszawie. Sposób działania elektryka jest prosty, pakujesz bit w loofke, następnie włączasz przycisk, a elektryk sam pakuje ci porcję dymu do płuc.. czyż nie jest to piękne????
Kolejnym sposobem na efektywne wykorzystanie dymu, tym razem dymu z jointa, jest zastosowanie butelki przy jego paleniu. Joint w butelce. Wygląda to tak, że joint włożony jest do dziurki w korku butelki, joint znajduje się wewnątrz butelki. Paląc jointa nie marnujesz dymu, który ulatuje po każdym głębszym machu, zostaje on w butelce i czeka na ciebie po wypaleniu dźoja :) Może wygląda to trochę dziwnie, ale klepie całkiem ciekawie :)

Nie będę rozwodził się o paleniu z Bonga ( patrz dział "Faje wodne" ), palenia z balonikiem czy różnych zabezpieczeniach loofek przed kometami ( bo to chyba każdy zna ). Nie powiem też nic o Makumbie, bo uważam że to fatalny sposób na jazdę ( mleko z Makumby śmierdzi tak że aż zatyka ). Ale w miarę poznawania nowych technik lub, co bardziej prawdopodobne, przypominaniu sobie o nich, dział ten będzie się systematycznie wydłużał.
Pozdrowienia
Dr. DeL

Main Page
Leki z Dela Apteki